Jednak potwierdzę ,ze mężczyźni lubią sobie i niestety nie tylko sobie, ale również i nam...a przynajmniej mnie i Pani I..., życie komplikować!
Mój mąż jakże wspaniały Pan R...dziś postanowił ,ze będzie wspólnie ze swoja ukochaną zoną oglądać film.....zona jak to ona , napaliła się okrutnie ponieważ taka okazja nie nadarza się zbyt często....
Helikopter w o
gniu!! To propozycja pana R... na wspólny wieczór z żoną!! A niech mnie! Nie zgodziłam się! W ogniu to ja byłam kiedy to zaproponował! Już mi wystarczy tego żaru! Oglądamy coś innego! Tym razem pan R zaproponował rzut moneta! I jakże mi przykro ,przegrał, no peszek!Uradowana zona, przerwała wieczorne pogaduchy z panią I...i postanowiła uszykować się do filmu...wziąć prysznic, uprzątnąć trochę kwadrat i wygodnie położyć się w łóżku!
Ale gdzie tam....przecież to byłoby za piękne! W tym czasie , maż postanowił zrobić upgrade komputera! Bo to idealny moment na upgrade! No trwa moment , jedna chwile , jedna mała- dwie godziny!
DWIE GODZINY!! 120 minut! 7200 sekund! To są sekundy jak mąż to określił! No to miałam 7200!! Nie odliczałam....
No cholera zamiast usiąść spokojnie włączyć ten film....brak slow!
Jak mawiał Forest Gump ,,Zycie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co Ci się trafi''
Mnie się trafił Pan R ,który świetnie ilustruje tezę ,ze mężczyzna jest skomplikowany,bo sam sobie to życie komplikuje!
Ps..... A może to była zemsta za przegraną??

